Aktualne wydanie
Wydanie nr 35/2025 (665)
NA POCZĄTEK
5ŚWIATOWE ŻYCIE
10POLITYKA I GOSPODARKA
12TEMAT TYGODNIA
20KRAJ
24ŚWIAT
38HISTORIA
50SIECI KULTURY
59NATURA DLA LUDZI
66PODRÓŻE
68KUCHNIA
69NA KONIEC
70Walka z wiatrakami
Jeśli ktokolwiek próbuje wam wmówić,
że wtej grze chodzi o tańszą energię dla
gospodarstw domowych, to kręci wami,
drodzy czytelnicy, jak wiatrakiem. Wżadnym
momencie procedowania tzw. przepisów wiatrakowych nie chodziło o niższe ceny prądu.
To polityczna zagrywka wiście platformerskim
stylu. Każde jej rozwiązanie prowadzi bowiem
do wyznaczonego celu, jakim ma być wskazanie polityka, którego można obwinić za rosnące
koszty życia i wynikające z nich niepowodzenia. Także niepowodzenia rządu.
Koalicja Donalda Tuska kręci tymi wiatrakami nie od dziś. Już po wyborach, pod koniec
2023 r., grupa posłów Trzeciej Drogi iKoalicji
Obywatelskiej, wtym ówczesna posłanka Paulina Hennig-Kloska, notabene obecna minister klimatu iśrodowiska, skierowała do Sejmu
projekt ustawy przedłużającej zamrożenie cen
energii do końca czerwca 2024 r. Dziwnym
trafem w dokumencie już na ostatniej prostej
ścieżki legislacyjnej znalazły się przepisy liberalizujące stawianie farm wiatrowych w Polsce. Projekt miał umożliwić budowę wiatraków wodległości nawet 300 m od zabudowań,
a elektrownie wiatrowe miały trafić do rozszerzonego katalogu inwestycji strategicznych,
co pozwalało uniknąć obowiązku uzyskiwania
zgodności ich lokalizacji zmiejscowym planem
zagospodarowania przestrzennego. Po awanturze w Sejmie, oskarżeniach o to, że ustawę
pisali lobbyści, po złożeniu przez posłów PiS
w prokuraturze wniosku o sprawdzenie nieuprawnionej działalności lobbingowej czy
wręcz działań o charakterze korupcyjnym,
Hennig-Kloska wgrudniu 2023 r. ostatecznie
wycofała proponowane zmiany z ustawy.
Wciąż obowiązujące w Polsce zasady stawiania farm wiatrowych uwierały najwyraźniej wiatrakowe lobby z Europy Zachodniej,
spragnione leżącego odłogiem rynku zbytu.
Bo choć udało się ostatecznie znieść twardą
zasadę 10H, która ustalała dziesięciokrotność
wysokości elektrowni wiatrowej jako minimalną odległość inwestycji od istniejących
zabudowań mieszkalnych i ustalić mniejszą
odległość – 700 m, wciąż było za mało.
Aprzecież wiatraki czekają już na postawienie na polskich polach i w polskich ogrodach.
Przecież Polska ma się zazieleniać zgodnie
z Europejskim Zielonym Ładem… Wresorcie
klimatu iśrodowiska ciężko zatem pracowano
ioto powstał projekt zmiany ustawy o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych oraz
niektórych innych ustaw. Nowa odległość od
zabudowań – 500 m, ostatecznie usunięta zasada 10H i znacznie mniej restrykcyjne reguły
stawiania nowych farm wiatrowych, wyższych,
bliższych i… wspanialszych. Tyle że trzeba było
jeszcze przekonać do tego Polaków, którzy
mają już dość zabawy w wiatraki, a w każdym
razie coraz uważniej im się przyglądają.
Jak wyjaśnić, że droga energia zwiatraków jest
tańsza? Jak przekonać, że dzięki wiatrakom zapłacimy mniej? Tak się jakoś złożyło, że przepisy
przedłużające zamrożenie cen energii elektrycznej na poziomie 500 zł/MWh od 30 września
do końca 2025 r. znalazły się wtoku prac sejmowych właśnie wustawie wiatrakowej. Niezwykle
ważne dla Polaków przepisy dotyczące niższej
ceny za prąd ożeniono z niepopularnymi i niechcianymi zmianami wustawie wiatrakowej.
„Zła wola albo koszmarna niekompetencja.
Niewykluczone, że jedno idrugie” – chciałoby
się zakrzyknąć, trawestując twitterową reakcję Donalda Tuska na weto prezydenta Karola
Nawrockiego do tej ustawy. Ale przecież o to
chodziło.
Dla wszystkich było jasne, że prezydent zawetuje wiatrakowe swawole rządu tworzone
wbrew obywatelom. Pułapka zastawiona na
nowego mieszkańca Belwederu w całej okazałości ukazała zakłamanie polityków koalicji,
którzy ruszyli do szturmu, prześcigając się
w wyrazach oburzenia, że oto prezydent nie
dał Polakom tańszego prądu. Tyle że wtej grze
nie chodziło o tańszy prąd.
Energia będzie coraz droższa. To pewnik.
Jeśli posłowie sprawnie przeprowadzą (o, naiwności!) złożony przez prezydenta Nawrockiego
projekt zamrożenia cen prądu na obecnym poziomie do końca bieżącego roku, jeszcze przez
jakiś czas będziemy płacić maksymalnie 500 zł
za MWh. Pytanie, jak długo bez elektrowni
jądrowej, bez inwestycji w sieć energetyczną,
z wciąż rosnącymi opłatami systemu ETS
iETS2, uda nam się tak lawirować między tymi
wiatrakami, powtarzając jak mantrę zBrukseli,
że trzeba budować nowy Zielony Ład.
Karol Nawrocki zdaje sobie sprawę, że przekonanie rządu do rozsądnej współpracy wnajważniejszych dla obywateli sprawach to jak
walka zwiatrakami. Teraz piłka jest po stronie
posłów. Na rząd nie ma co liczyć… przecież są
jeszcze wakacje.
Maciej Wośko, „Gazeta Bankowa
Zmierzch Tuska
Obrazki przedstawiające upokorzenie premiera w pałacu prezydenckim przejdą do historii polskiej polityki i mediów. Czy pozbawiony wizji i celu szef rządu jest jeszcze w stanie podjąć walkę z obozem patriotycznym? – pyta Łukasz Wróblewski na łamach nowego numeru tygodnika „Sieci”. Artykuły z bieżącego wydania dostępne w ramach subskrypcji Sieci Przyjaciół: https://wpolityce.pl/tygodniksieci/wydanie-biezace.
„Myśliwy zamienił się w zwierzynę”, czyli zmierzch Donalda Tuska
Obrazki towarzyszące upokorzeniu Donalda Tuska w pałacu prezydenckim przejdą do historii polskiej polityki i mediów. Czy premier może się jeszcze uratować przed ostateczną klęską? – pisze na łamach „Sieci” Łukasz Wróblewski.
Katastrofa polskiej dyplomacji
Po półtora roku rządów obecnej koalicji właściwie nie mamy polityki zagranicznej, a jeśli już, to jest ona obciążeniem i bardziej nam szkodzi, niż buduje relacje ze światem – zauważa na łamach tygodnika „Sieci” Dariusz Matuszak.
10 lat w pałacu – autopromocja, czy szczera spowiedź Andrzeja Dudy?
Takie coś zdarza się tylko raz na 5 albo 10 lat. Były prezydent opisuje dzieje swojej kadencji. Tak postąpił Andrzej Duda, wydając obszerną książkę – ponad 600 stron – pod tytułem „To ja”. Czy jest to propagandowa autopromocja, której nie warto czytać, czy jednak ważne świadectwo? Szczera spowiedź człowieka, od którego zależały losy nas wszystkich? – pyta na łamach „Sieci” Piotr Gursztyn.