Prenumerata razem z InPost!

Aktualne wydanie

Wydanie nr 13/2026 (695)

N A P O C Z Ą T E K

5
PRZEZ PRYZMAT SAFE BRONISŁAW WILDSTEIN
6
SYGNALISTA NADAJE NIEOFICJALNY PRZEGLĄD TYGODNIA
8
POLSKI PRZEMYSŁ DUSI SIĘ W ZIELONEJ PĘTLI DANIEL OBAJTEK
10
ŚWIATOWE ŻYCIE REDAGUJE KONRAD KOŁODZIEJSKI
12
O SZWABIENIE FRAJERÓW VEL KREDYTOWANE ZŁODZIEJSTWO JAN PIETRZAK
12
STRACHY MARSZAŁKA CZARZASTEGO SAMUEL PEREIRA
13
KORZENIE INŻYNIERII SPOŁECZNEJ MARTA KACZYŃSKA-ZIELIŃSKA
14
WALIZKA PAWŁA CIURA MICHAŁ KORSUN
16
WYSTAWA O ODWADZE I ODPOWIEDZIALNOŚCI ARKADIUSZ MULARCZYK
17
LITWO, OJCZYZNO MOJA… LECH MAKOWIECKI

TEMA TYGODNIA

18
ORBÁN MA SZANSĘ UTRZYMAĆ WŁADZĘ Z MIHÁŁEM ROSONCZY-KOVÁCSEM
ROZMAWIA JACEK KARNOWSKI

KRAJ

24
WOJNA DOMOWA TUSKA STANISŁAW JANECKI
28
SPÓR O SAFE. CZY PREZYDENT STRACI ZAUFANIE WOJSKA? PIOTR GURSZTYN
31
KTO WYPYCHA POLSKĘ Z UNII? KONRAD KOŁODZIEJSKI
34
KOLEJNA BITWA O TRYBUNAŁ JAN ROKITA
37
CZY PRZEPROSZĄ ZA KŁAMSTWA O JANIE PAWLE II? GORAN ANDRIJANIĆ

ŚWIAT

40
PYTANIA O ZDOLNOŚCI NASZEGO KONTYNENTU DO OBRONY MAREK BUDZISZ
43
MIASTA W LEWO, PROWINCJA W PRAWO ALEKSANDRA RYBIŃSKA

OPINIE

46
III WOJNA ŚWIATOWA JUŻ TRWA Z PROF. GRZEGORZEM GÓRSKIM
ROZMAWIA JERZY SZMIT49
FRANCUSKA ATOMOWA CHIMERA PIOTR GONTARCZYK
52
ARCYKAPŁAN LIBERALNEJ LEWICY MACIEJ WALASZCZYK

HISTORIA

54
MARCOWA PRZYMIARKA DO STANU WOJENNEGO GRZEGORZ MAJCHRZAK

SIECI KULTURY

57
OSCARY WYCHODZĄ Z KINA JOLANTA GAJDA-ZADWORNA
60
CZEKAJĄC NA „SANTO SUBITO” GRZEGORZ GÓRNY
62
IRLANDZKA KREW, ANGIELSKIE SERCE MACIEJ WALASZCZYK
64
HITY I KITY PIOTR ZAREMBA

SPORT

66
BARAŻE TAK, BLAMAŻ NIE MICHAŁ MUZYCZUK

PODRÓŻE

68
MOJE SZLAKI: TWÓRCY POLSKIEGO PLAKATU I ICH PRACE JOLANTA GAJDA-ZADWORNA

KUCHNIA

69
SŁODKO-SŁONY/WILCZYM OKIEM ANNA MONICKA, PRZEMYSŁAW BARSZCZ

NA KONIEC

70
GABRYNIA I REMIŚ ROBERT TEKIELI
72
OGNIEM NA WPROST ANDRZEJ RAFAŁ POTOCKI
73
J-23 I… RYSZARD CZARNECKI
74
BEZ GWARANCJI KATARZYNA ZYBERTOWICZ
okładka
 
 

Wszystkie rybki Tuska

Premier Donald Tusk kłamie. Zrobił z tego metodę polityczną. Więcej – on podąża za czasami, w których news żyje szybko i umiera młodo. By utrzymać się na powierzchni, musi więc kłamać coraz częściej i coraz mniej finezyjnie.


Od razu zaznaczę, że państwa nie pocieszę. Najprawdopodobniej nie spotka go za to kara, a im dłużej ów proceder będzie trwał, będzie mu łatwiej. Ale po kolei.


Miłościwie nam panujący „kierownik”, były król Europy, jest dla mnie łaskawy. Odmładza mnie. Serio. Opowiadając o polexicie, daje mi wręcz wybór, czy chcę cofnąć się o kilka, czy kilkanaście lat. Bo przecież praktycznie co sezon słuchamy tej samej bajki, że prezes PiS Jarosław Kaczyński wyprowadza nas z Unii Europejskiej. W tym sezonie jest tylko jedna nowość, świeży „czarny charakter” w opowieści premiera. Prezydent Karol Nawrocki ma patronować planom „obu Konfederacji i większości PiS”. W miejsce prezydenta wstawmy np. Andrzeja Dudę, a zamiast Konfederacji weźmy choćby Pawła Kukiza i mamy gotową baśń sprzed lat.


No, ale żeby połączyć te kropki, trzeba je znać. To w tym sensie Tuskowi będzie coraz łatwiej, bo przecież od pierwszego wyimaginowanego polexitu prawicy pojawiły się całkiem nowe pokolenia wyborców.


Dowodów na rzekomy polexit zawsze było sporo, ale ten sezon obfituje w intelektualne wodotryski ludzi Tuska jak mało który. Weto w sprawie lichwiarskiej pożyczki SAFE UE – wiadomo – wypychanie Polski ze Wspólnoty. Dyskusja o spekulanckim systemie ETS, który zwiększa nasze rachunki – prosta droga poza Unię. I tak dalej, i tak dalej…


Tusk jednak czuje, że sam polexit to może być za mało. Że to zgrana karta, że ktoś może się kapnąć, że łże. Podlewa więc rzekome wyjście z Unii Europejskiej sosem „prorosyjskości” zarówno PiS, jak i prezydenta Karola Nawrockiego. To już piramidalna bzdura, ale dopóki istnieją pracownicy mediów, które Tuska hołubią, będzie się to niosło i kiełkowało w mniej krytycznych umysłach.


Powiecie państwo, że przesadzam, że przecież nikt nie jest aż tak głupi. Otóż jest. Nawet nie sądziłem, że jest ich aż tylu. Pokazali się ostatnio przed pałacem prezydenckim. Wykrzykiwali różne hasła, wszystkie bez sensu, ale do poparcia swojego wywodu potrzebuję zacytować dwa z nich. „Za dwa lata przejmiemy władzę i będziemy mogli odrzucać weta”. Hmmm… Naprawdę to powiedzieli. Przypominam, że mówimy o zwolennikach Tuska, który… rządzi. I drugie hasło. Można powiedzieć – klasyk: „Precz z Kaczorem dyktatorem”. Może cytatów już wystarczy, bo to kompletna odklejka.


Dlatego Tusk może kłamać w coraz mniej wyrafinowany sposób. W tym zgromadzeniu jego zwolenników standardem jest pamięć jak u rybki akwariowej. Kto z nich go zapyta, jak prorosyjski może być człowiek, któremu ruscy zabili brata? Czy znajdzie się ktoś, kto powie, że moskiewskiemu układowi raczej nie może patronować ktoś, kto w Rosji jest ścigany listem gończym za burzenie sowieckich pomników? A teraz najtrudniejsze. Nawet dla starszych rybek, bo i takich sporo pływa w akwarium Tuska. Czy choć jeden z uczestników tego specyficznego „sanatorium miłości”, które rozegrało się na Krakowskim Przedmieściu, zapyta: „Hej, premierze, jak to było z tym kontraktem gazowym? Czy to prawda, że wicepremier twojego rządu chciał w 2009 r. dać ruskim tyle, że nawet oni się dziwili polskiemu frajerstwu?”.

Marcin Wikło


 

Zaloguj się, by uzyskaś dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła