Prenumerata razem z InPost!

Aktualne wydanie

Wydanie nr 3/2026 (687)

NA POCZĄTEK

5
ETAP GLOBALNEJ WOJNY BRONISŁAW WILDSTEIN
6
SYGNALISTA NADAJE NIEOFICJALNY PRZEGLĄD TYGODNIA
8
PRAWDZIWE PIEKŁO KOBIET DOROTA ŁOSIEWICZ
10
ŚWIATOWE ŻYCIE REDAGUJE KONRAD KOŁODZIEJSKI
12
MORAWIECKI BUDZI EUROPĘ. GOSPODARCZE NATO KONTRA CHIŃSKA PĘTLA I BRUKSELSKI DOGMAT DANIEL OBAJTEK
13
WENEZUELA I STRATEGICZNA ROPA MARTA KACZYŃSKA-ZIELIŃSKA
14
WALIZKA BASI LA SKOWSKIEJ MICHAŁ KORSUN
16
CZACZA MATACZA I INNE CIEKAWOSTKI JAN PIETRZAK
16
ZE GARTYKA… SAMUEL PEREIRA
17
RYBA PSUJE SIĘ OD GŁOWY ARKADIUSZ MULARCZYK
18
SI VIS PACEM, PARA BELLUM LECH MAKOWIECKI

TEMAT TYGODNIA

19
ILE W TUSKU JEST MADURO? PIOTR GURSZTYN

KRAJ

23
PRZETARG NA PREMIERA STANISŁAW JANECKI
27
JAK WALCZYĆ W PODZIELONEJ EUROPIE O POLSKIE SPRAWY Z DR. JÓZEFEM ORŁEM ROZMAWIA JERZY SZMIT
30
NAJDROŻSZE 15 MINUT KONRAD KOŁODZIEJSKI
33
WYJŚĆ Z GROBU BEZDZIETNOŚCI ŁUKASZ WRÓBLEWSKI
38
POŻYTKI Z ZIMY DOROTA ŁOSIEWICZ
42
HISTORIA, POLITYKA I GÓRY MACIEJ WALASZCZYK

ŚWIAT

44
UPROWADZENIE TYRANA JAN ROKITA
47
UKRAIŃSKO-AMERYKAŃSKA STRATEGIA WOJNY NA WYNISZCZENIE MAREK BUDZISZ
50
NOWOROCZNE INFERNO ALEKSANDRA RYBIŃSKA
53
CHORWACKIE DOŚWIADCZENIA Z EURO Z LJUBO JURĆICIEM ROZMAWIA GORAN ANDRIJANIĆ

HISTORIA

56
NAJBARDZIEJ TAJEMNICZA ZBRODNIA PRL STANISŁAW PŁUŻAŃSKI
59
MARIAŻ MIŁOŚCI I WŁADZY Z PROF. ALEKSANDRĄ SKRZYPIETZ ROZMAWIA PIOTR SŁABEK

SIECI KULTURY

63
PORA NA SENIORA JOLANTA GAJDA-ZADWORNA
65
PRZEWODNIK PO LITERACKIM PODZIEMIU MACIEJ WALASZCZYK
66
HITY I KITY PIOTR ZAREMBA

KUCHNIA

68
MOJE SMAKI: MIKOŁAJ MARCELA JOLANTA GAJDA-ZADWORNA
69
SŁODKO-SŁONY/WILCZYM OKIEM ANNA MONICKA, PRZEMYSŁAW BARSZCZ

NA KONIEC

70
NIE MOŻNA ZASŁUŻYĆ NA SZCZĘŚCIE ROBERT TEKIELI
72
OGNIEM NA WPROST ANDRZEJ RAFAŁ POTOCKI
73
BIAŁO-CZERWONA CORTINA D’AMPEZZO? RYSZARD CZARNECKI
74
TRUDNO POWIEDZIEĆ KATARZYNA ZYBERTOWICZ
okładka
 
 

Potrzeba resetu

Jarosław Kaczyński ogłosił koniec publicznych, często
gorących sporów pomiędzy frakcjami PiS. „Chociaż
dyskusje merytoryczne w ramach tej operacji przygotowania
programu kolejnych konferencji będą trwały,
to z całą pewnością nie będą to dyskusje, które będą miały
cokolwiek wspólnego z jakimiś napięciami, już nie mówiąc
o rozłamach w partii. To są marzenia naszych przeciwników.
One się z całą pewnością nie spełnią” – mówił lider opozycji.
To wiadomość, która musi ucieszyć wszystkich, którzy z niepokojem
patrzyli na rozwój wydarzeń w PiS. A było się czym
niepokoić. Wymiany prztyczków i zaczepek powoli traciły
aluzyjny charakter, przeradzając się w otwartą wymianę ciosów,
coraz częściej mierzonych tak, by zabolały. Frakcje prężyły
muskuły na zdjęciach z wigilii i innych spotkań, a media
sprzyjające rządowi miały uciechę, cytując anonimowych
przedstawicieli poszczególnych środowisk.

Czy jednak to naprawdę koniec zajmowania się sobą w stopniu,
który zasadnie można uznać za gorszący? Miejmy nadzieję,
że tak. Trzeba jednak zauważyć, że PiS – przynajmniej
publicznie – nie rozstrzygnęło kwestii zasadniczej: w którą
stronę pójść. A precyzyjniej mówiąc: w jaki sposób odzyskać
choć część wyborców, którzy przeszli do obu Konfederacji.
A to jest przecież najważniejsze tło sporów, które obserwowaliśmy.
Te dylematy będą wracały, bo nie ma tu prostego
rozwiązania, które załatwi sprawę. Także dlatego, że nawet
mały rozłam może kosztować dwa, trzy,
cztery lub więcej punktów procentowych,
co przy naszym systemie wyborczym
oznacza stratę przynajmniej
kilkunastu mandatów poselskich. PiS
musi zostać tym, czym jest: szeroką
koalicją relatywnie twardej, ale jednocześnie
pragmatycznej prawicy o dużej
wrażliwości społecznej. Musi też znaleźć odpowiedź na
te potrzeby społeczne, które sprawiają, że partie Mentzena
i Brauna zbierają tak wielu wyborców. Przyczyn tego stanu
rzeczy jest wiele, ale jedną z ważniejszych stanowi poszukiwanie
(choćby werbalnej) odpowiedzi na poczucie, że rozpadają
się same podstawy życia społecznego. Jest to poczucie – przynajmniej
częściowo – uzasadnione. W tym sensie uważam, że
PiS musi dostosować swoją diagnozę do dramatycznych wyzwań
2026 r., uznając, że świata z 2025 r. po prostu już nie ma.

Nie istnieją łatwe odpowiedzi, ale jeden kierunek wydaje się
słuszny: myślenie o nowej twarzy w roli kandydata do najwyższych
stanowisk, o czym zresztą wspominał prezes PiS. To nie tylko
szansa na pogodzenie frakcji, lecz także możliwość przeprowadzenia
resetu „moralno-psychologicznego”, który pozwoli odzyskać
utraconych wyborców, a także pozyskać nowych. Wybory
prezydenckie pokazały, jak wiele można osiągnąć tą drogą.

Jacek Karnowski


 

Zaloguj się, by uzyskaś dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła