Subskrypcja wPolityce.pl Premium plus i Sieci!

Archiwum

Wydanie nr 46/2025 (676)

NA POCZĄTEK

5
O CO MA PROSIĆ UKRAINA PBRONISŁAW WILDSTEIN
6
SYGNALISTA NADAJE NIEOFICJALNY PRZEGLĄD TYGODNIA
8
REKOMENDACJE BEZ REKOMENDACJI DOROTA ŁOSIEWICZ
10
ŚWIATOWE ŻYCIE REDAGUJE KONRAD KOŁODZIEJSKI
12
BRUKSELA W SAMOBÓJCZYM UŚCISKU – ZIELONY SZNUR NA SZYJĘ GOSPODARKI DANIEL OBAJTEK
13
SKUTKI ROZDROBIENIA PRAWICY MARTA KACZYŃSKA-ZIELIŃSKA
14
WALIZKA WOJCIECHA „KORKA” KORKUCIA MICHAŁ KORSUN
16
Z NOTATNIKA SATYRYKA JAN PIETRZAK
16
NIE MA NA CHLEB, TO RÓBMY IGRZYSKA SAMUEL PEREIRA
17
ŻUREK TUSKA, CZYLI PRZEPIS NA BEZPRAWIE ARKADIUSZ MULARCZYK
18
NIEPODLEGŁA LECH MAKOWIECKI

T E M AT TYGODNIA

20
PO TRUPACH DO CELU MAREK PYZA

KRA J

24
NIEDORZECZNIK RZĄDU STANISŁAW JANECKI
27
PROROCY KLĘSKI PIOTR GURSZTYN
30
W BAŃCE WIELKIEGO MIASTA KONRAD KOŁODZIEJSKI
33
SZKOŁA TO NIE SZPITAL Z ANTONIM BUCHAŁĄ ROZMAWIA DOROTA ŁOSIEWICZ
36
WIERZBICKI I BIEDROŃ MÓWIĄ, JAK JEST ŁUKASZ WRÓBLEWSKI
38
NIEPODLEGŁOŚĆ NIEABSTRAKCYJNA MACIEJ WALASZCZYK

Ś W IAT

41
WIELKA STRATEGIA KANCLERZA MERZA MAREK BUDZISZ
44
UKRAIŃCY WOBEC WOJNY Z DR. MATEUSZEM KAMIONKĄ ROZMAWIA PIOTR SŁABEK
47
COP30, CZYLI SZCZYT HIPOKRYZJI W BRAZYLIJSKIM BELÉM AGNIESZKA ŁAKOMA
50
DWA OBLICZA ZACHODU GRZEGORZ GÓRNY
52
KAWIOROWY SOCJALISTA W NOWYM JORKU ALEKSANDRA RYBIŃSKA
54
TRUMP – OBROŃCA CHRZEŚCIJAN GORAN ANDRIJANIĆ

HISTORIA

56
ZANIM NADSZEDŁ 11 LISTOPADA – JAK RODZIŁA SIĘ NIEPODLEGŁOŚĆ STANISŁAW PŁUŻAŃSKI

SIECI KULTURY

59
INNA SYTUACJA, INNY CZAS JOLANTA GAJDA-ZADWORNA
62
HITY I KITY PIOTR ZAREMBA
64
WOJNA ATEISTÓW Z FAKTAMI ROBERT TEKIELI

NATURA DLA LUDZI

67
TAJEMNICA NIEDŹWIEDZI PRZEMYSŁAW BARSZCZ

KUCHNIA

70
MOJE SMAKI: MOSTOWIAKOWIE JOLANTA GAJDA-ZADWORNA
71
SŁODKO-SŁONY / WILCZYM OKIEM ANNA MONICKA, PRZEMYSŁAW BARSZCZ

NA KONIEC

72
OGNIEM NA WPROST ANDRZEJ RAFAŁ POTOCKI
73
JEDEN DZIEŃ, TRZECH PIŁKARZY, TRZY PLANETY RYSZARD CZARNECKI
74
JEST DROGA KATARZYNA ZYBERTOWICZ
okładka
 
 

Pycha kroczy przed upadkiem

Gdy w czwartek walczący o życie po
ciężkich operacjach Zbigniew Ziobro
zwoływał konferencję prasową
w Budapeszcie, portal Wirtualna Polska
podał taką oto informację: „Chora na chłoniaka
kobieta w poniedziałek miała dostać
informację z Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej,
że w tym roku nie ma już miejsc na
leczenie. Dyrektor szpitala nie potwierdza
zdarzenia, ale obiecuje przyjrzeć się tej konkretnej
sprawie. Informacjami o odwołanych
zabiegach są zaskakiwani pacjenci z całej
Polski”. Pacjenci, w tym chorzy na raka, są
zaskakiwani, ale uważni obserwatorzy nie
powinni być zaskoczeni. Ministrem finansów
jest przecież człowiek, który co prawda
nie potrafi trzymać w ryzach ani dochodów,
ani długu państwa, ale umie zabrać opozycji
należne jej dofinansowanie i cieszyć się na
samą myśl o wsadzeniu Zbigniewa Ziobry za
kraty, mówiąc: „Dla takich chwil warto być
w polityce. To jest też sens bycia w polityce”.

Dla obecnej władzy nie to jest sens poboczny
czy choćby równoległy – to sens
zasadniczy. Gdyby oceniać jej dokonania
merytoryczne, sferę troski o podstawowe
polskie interesy, a także poszanowanie
podstaw demokracji, już dawno powinna
upaść i odejść w niesławie. Ale kraje postkomunistyczne
nie są normalnymi demokracjami.
Nawet po trzech dekadach
z okładem czuć tu odór zmutowanego
postkomunizmu,
zazwyczaj przesłoniętego
unijnymi gwiazdkami. Czuć tu także
fetor nowego kolonializmu, którego istotą
są przemoc wobec sił patriotycznych i przyzwolenie
na brutalne deptanie reguł w razie
zagrożenia interesów metropolii. W naszej
części Europy polityczne zmagania są
czymś jakościowo innym niż na Zachodzie.
Ich sensem, zwłaszcza w przypadku Polski,
jest nieustająca walka o zachowanie niepodległości.
W istocie więc każde wybory decydują
o tym, czy będziemy podmiotowi, czy
też stracimy wszystko.

Przez lata rządów Zjednoczonej Prawicy
„demokraci” bezpodstawnie przestrzegali
przed nowym faszyzmem, przed zamordyzmem.
Gdy zdobyli władzę, sami wprowadzili
metody „demokracji walczącej”, w dużej
mierze wyjmując opozycję spod prawa.
Sięgnęli po techniki uznane za część totalitarnego
dziedzictwa, w tym po świadome
odczłowieczanie i niszczenie przeciwników
politycznych. Niszczenie także ostateczne.
Jeśli próbują zamknąć za kratami – na długie
miesiące, a może i lata – Zbigniewa
Ziobrę, muszą mieć świadomość, że może
się to skończyć śmiercią. I być może o to
chodzi. Nawet neoprokuratura ma przecież
świadomość, że zarzut „kierowania zorganizowaną
grupą przestępczą” postawiony
byłemu ministrowi jest czystym kabaretem;
na tej zasadzie „zorganizowaną grupą
przestępczą” jest każda partia zmierzająca
do zdobycia władzy i ukształtowania rzeczywistości
według przyjętego programu.
Zastosowane środki prawne nie służą więc
wymierzeniu sprawiedliwości, ale same
w sobie są narzędziem zemsty i niszczenia.
Nie można mieć wątpliwości: sprawa
Ziobry to początek, a celem jest całkowite
zniszczenie jedynej prawdziwej opozycji,
czyli Prawa i Sprawiedliwości.

 

Prawdziwych wyborów – rozumianych
jako proces, w ramach którego można realnie
zmienić politykę państwa w sprawach
zasadniczych – ma już nie być. Będą procedury,
będzie fasada, ale wybór będzie pozorny,
będzie dotyczył co najwyżej odcieni.

Obóz polskiej niepodległości znajduje się
dziś w bardzo trudnej sytuacji. Kryminalizowany
przez władzę, atakowany z każdej
strony, także przez inne formacje prawicowe,
musi połączyć obronę ludzi zagrożonych
więzieniem i zniszczeniem z przedstawieniem
pomysłów w sprawach ważnych
dla przeciętnego obywatela. Wielu sądzi, że
to pułapka, z której nie można się wydostać.

Ale PiS już kilka razy dokonało niemożliwego
– ostatnio w czasie kampanii prezydenckiej
– i jest w stanie zrobić to ponownie.
Sądzę nawet, że tak właśnie będzie. I nie
trzeba do tego badań – wystarczy wziąć pod
uwagę pychę, którą emanuje obóz władzy.
A pycha zawsze, naprawdę zawsze, kroczy
przed upadkiem.

 

Jacek Karnowski


 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła