Prenumerata razem z InPost!

Obywatele Ukrainy upominają się o przejrzyste państwo

opublikowano: 24 lutego 2026
Obywatele Ukrainy upominają się o przejrzyste państwo

Obywatele Ukrainy mieszkający w Polsce coraz częściej wychodzą na ulice nie tylko
z hasłami solidarności z walczącą ojczyzną. Od 2025 roku coraz wyraźniej słychać
także inne postulaty. Chodzi o uczciwość i przejrzystość władz w Kijowie. W 2026 roku ten głos nie cichnie, ale staje się bardziej stanowczy i dojrzały.

To nie jest ruch wymierzony przeciw Ukrainie. To nie jest osłabianie jej obrony przed rosyjską agresją. Przeciwnie. Jak podkreśla Viktoriia Dotsenko, prezes zarządu Fundacji Viktoriia – polskiej organizacji, która od pierwszego dnia pełnoskalowej inwazji niesie wielowymiarową pomoc zarówno w Polsce, jak i na Ukrainie - właśnie dlatego, że Ukraina toczy wojnę
o przetrwanie „nie może sobie pozwolić na tolerowanie korupcji i marnotrawstwa środków publicznych”.

- W kraju trwa wojna, nasi chłopcy giną na froncie, rodziny miesiącami żyją bez prądu i ogrzewania, a my czytamy o miliardach wydawanych na projekty, które nie wzmacniają ani bezpieczeństwa, ani codziennego życia zwykłych ludzi - mówi jeden z uczestników pokojowej manifestacji w Warszawie. - Nie przyszliśmy tu atakować państwa. Przyszliśmy je ratować przed słabością od wewnątrz.

Od 2022 roku ukraińska diaspora w Europie odegrała ogromną rolę w organizacji dostaw pomocy humanitarnej, przekazywaniu materiałów i sprzętu medycznego, żywności, artykułów higienicznych oraz innych potrzebnych środków służących do podstawowego funkcjonowania w warunkach wojny. To właśnie ci ludzie zbudowali most zaufania między Polską a Ukrainą. Dziś to samo środowisko zaczyna zadawać trudniejsze pytania:

- Na jakich fundamentach zostanie odbudowane Państwo Ukraińskie po zakończeniu rosyjskiej agresji? Czy będzie to Państwo uczciwe i transparentne czy takie, w którym pożyczki i granty od partnerów międzynarodowych staną się wygodnym parawanem
dla niejasnych decyzji
?

Pokojowe manifestacje, które odbyły się w Warszawie i Wrocławiu były wyrazem troski Obywateli Ukrainy mieszkających w Polsce, a także miały na celu zwrócenie uwagi Stanów Zjednoczonych, Unii Europejskiej i Ukrainy na rosnące obawy dotyczące marnotrawstwa i korupcyjnych nadużyć w Ukrainie w obliczu ogromnego deficytu budżetowego na 2026 rok. Demonstranci zwracali również uwagę na rosnące dysproporcje społeczne. Emerytury w przeliczeniu na kilkadziesiąt dolarów miesięcznie, problemy z wypłatą świadczeń, dramatyczna sytuacja rodzin żołnierzy. A obok tego wysokie wynagrodzenia w administracji i kosztowne projekty infrastrukturalne, których priorytet w czasie wojny budzi wątpliwości.

Zorganizowane manifestacje odbywają się obecnie w Polsce nieprzypadkowo, ponieważ Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej gwarantuje każdemu – także obcokrajowcom – prawo do pokojowych zgromadzeń i wolności wyrażania opinii. Tutaj można mówić otwarcie, bez obawy przed represjami, które w warunkach wojennych stały się niestety realne. Polska stała się więc przestrzenią, w której ukraiński głos obywatelski może wybrzmieć swobodnie i dotrzeć do decydentów zarówno w Kijowie, jak i w stolicach państw – darczyńców.

Jak podkreśla Aleksander Mikietyński, niezależny prawnik, audytor wewnętrzny oraz działacz społeczny działający na terytorium Polski oraz Ukrainy apel manifestujących obywateli Ukrainy w polskich miastach płynie dziś do całego wolnego świata, do milionów podatników w Polsce, Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i innych krajach, którzy od czterech lat wspierają Ukrainę pieniędzmi, bronią i sankcjami.

Zwraca również uwagę na istotny aspekt.
- Ukraina ratyfikowała Konwencję Narodów Zjednoczonych przeciwko korupcji oraz zobowiązała się wobec UE i NATO do wdrożenia standardów przejrzystości i rozliczalności – przypomina prawnik. - Pomoc międzynarodowa nie jest jałmużną, jest inwestycją w bezpieczeństwo całej Europy. Powstają inicjatywy obywatelskie, listy otwarte, niezależne audyty i raporty. Obywatele Ukrainy za granicą przestają być postrzegani wyłącznie jako uchodźcy. Stają się aktywnymi współgospodarzami debaty o przyszłości własnego państwa.

Ten głos bywa niewygodny. W warunkach wojny łatwo bezpodstawnie oskarżyć krytyków o osłabianie jedności. Viktoriia Dotsenko, prezes zarządu Fundacji Viktoriia wskazuje jednak, że „milczenie wobec nadużyć nie jest dowodem lojalności. Jest przyzwoleniem na dalszą erozję zaufania. Jeśli Ukraina ma wyjść z wojny jako państwo stabilne i zdolne do odbudowy, potrzebuje nie tylko wsparcia militarnego i finansowego. Potrzebuje uczciwych instytucji i poczucia, że wysiłek ponoszony przez żołnierzy i cywilów nie jest marnowany. Ukraińcy mieszkający w Europie przypominają o tym coraz głośniej. I trudno udawać, że tego głosu nie słychać.



 

Zaloguj się, by uzyskaś dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła