Autorzy 2023 - promocja!

Archiwum

Wydanie nr 24/2023 (549)

NA POCZĄTEK6
SYGNALISTA NADAJE NIEOFICJALNY PRZEGLĄD TYGODNIA
8
DRUŻYNA SEWERYNA KRZYSZTOF FEUSETTE
9
SUMA UROJEŃ DOROTA ŁOSIEWICZ
10
ŚWIATOWE ŻYCIE REDAGUJE KONRAD KOŁODZIEJSKI
12
POLACY MAJĄ SIĘ ŻREĆ! JAN PIETRZAK
12
PRAWDA NIGDY NIE LEŻY POŚRODKU DOMINIK ZDORT
14
O SKOJARZENIACH BRONISŁAW WILDSTEIN
16
WALIZKA BOGUMIŁY DZIEL-WAWROWSKIEJ MICHAŁ KORSUN
18
OGNIEM NA WPROST ANDRZEJ RAFAŁ POTOCKI
19
WRAŻLIWE EMANCYPANTKI MARTA KACZYŃSKA-ZIELIŃSKA
20
MOŻDŻER W SWOIM ŻYWIOLE ADAM CIESIELSKI

TEMAT TYGODNIA

24
UNIA EUROPEJSKA – OLIGARCHICZNE SUPERPAŃSTWO W BUDOWIE JACEK SARYUSZ-WOLSKI
30
ZAGROŻENIA Z ZACHODU MAREK PYZA

KRAJ

32
JEDNĄ NOGĄ W PAŃSTWIE BEZPRAWIA JAN ROKITA
34
Z NORBERTEM MALISZEWSKIM ROZMAWIA MICHAŁ KARNOWSKI
38
ZNIKAJĄCY MARSZ STANISŁAW JANECKI
40
Z ADAMEM BOROWSKIM ROZMAWIA DOROTA ŁOSIEWICZ
44
SIEROTY PO PRL KONRAD KOŁODZIEJSKI
48
SUWERENNOŚĆ I PRZYWÓDZTWO GRZEGORZ GÓRNY

ŚWIAT

50
ZACZĘŁO SIĘ MAREK BUDZISZ
54
POLSKI KORPUS OCHOTNICZY NA UKRAINIE? JAKUB AUGUSTYN MACIEJEWSKI
56
NIEMCY KARMIĄ ŚWIAT KŁAMSTWAMI Z URIA NANDIUASORA MAZEINGO ROZMAWIA ALEKSANDRA RYBIŃSKA
59
LEKCJA DLA POLSKI PŁYNĄCA Z WYBORÓW W HISZPANII MAŁGORZATA WOŁCZYK

SIECI KULTURY

63
NAJLEPSZY ZAWÓD ŚWIATA JOLANTA GAJDA-ZADWORNA
65
USŁYSZ MÓJ GŁOS JOLANTA GAJDA-ZADWORNA
66
TRZY STYGMATY MARKOWEJ MARCIN WIKŁO
68
DOTYKAŁEM CUDU ROBERT TEKIELI
69
WOJNA CYWILIZACJI ROBERT TEKIELI
70
POLECA ŁUKASZ ADAMSKI

GOSPODARKA

74
POLACY WYGRYWAJĄ KONKURS PIĘKNOŚCI NA LOKALIZACJĘ GLOBALNYCH INWESTYCJI V FORUM WGOSPODARCE.PL

NATURA DLA LUDZI

80
TAJEMNICZA HAJSTRA PRZEMYSŁAW BARSZCZ

PODRÓŻE

82
MOJE SZLAKI: BOGDAN KALUS JOLANTA GAJDA-ZADWORNA

KUCHNIA

83
SŁODKO-SŁONY/WILCZYM OKIEM ANNA MONICKA, PRZEMYSŁAW BARSZCZ

NA KONIEC

84
ŚLUBY TUSKA WOJCIECH RESZCZYŃSKI
85
GRANICE ŚWIATA ALEKSANDER NALASKOWSKI
86
STAND-UP LEMPART I SEWERYNA JERZY JACHOWICZ
88
KTO ZA TYM STOI? RYSZARD MAKOWSKI
89
AKTUALNOŚCI Z KRAKOWSKIEGO RYNKU LESZEK DŁUGOSZ
90
POLSKA PSYCHE KATARZYNA ZYBERTOWICZ
okładka
 
 

To jest nienawiść klasowa

Zainspirowana przez Donalda Tuska, widoczna na marszu opozycji, nowa fala wulgarnych ataków na premiera Jarosława Kaczyńskiego, prowadzona w stylu starej, niemieckiej propagandy, to warte odnotowania zjawisko.

Lider PO już wie, że nie umiał rządzić, a prezes PiS będzie kiedyś emerytowanym zbawcą narodu. Kontrast jakości w sprawowaniu władzy, twarde dane pozwalające porównać poziom życia i sprawność państwa są dla „króla Europy” kompromitujące. Nie życzę tego Polsce, ale wystarczyłoby pół roku po ewentualnej zmianie władzy, by Polacy za Kaczyńskim zapłakali. Także ci, którzy dziś zostali zmanipulowani.

Ciekawie mówił o tym w TVP ceniony socjolog dr Tomasz Żukowski. Odrzucając propagandową pianę, skupił się na słowach Tuska. „Tusk powiedział, że rządzący okradają polskie rodziny z pieniędzy, przyszłości. Tak? Ten rząd zrobił dla polskich rodzin więcej niż wszystkie rządy w przeszłości i to opinia publiczna dostrzega. Tusk powiedział, że dziesiątki tysięcy Polaków straciły pracę. Tak? Za czasów tego rządu bezrobocie spadło do najniższego poziomu w Europie i jest dwa razy mniejsze niż w okresie rządów PO. Tusk dodał, że ci bezrobotni wyjechali, bo nie byli w stanie znieść tego, co się dzieje. Tak? Między 2010 a 2015 r. wyjechało z Polski dodatkowe 400 tys. osób. Między 2015 a 2020 r. wróciło 160 tys. osób” – analizował dr Żukowski. I spuentował: „Tusk dziś ślubował. Powinien ślubować, że będzie mówił tylko prawdę. Ale wtedy nie miałby nic do powiedzenia”.

Dodam, że wtedy nie miałby też czym rozkręcać złych i toksycznych emocji, nie zdołałby do swojego aparatu propagandowego wciągnąć nawet dzieci skandujących „PiS do piekła”.

Nie namówiłby ludzi, by znów chcieli ( jak przed Smoleńskiem) „strzelać do Kaczek” albo wkładać oponentów Tuska do wora, by ich potem utopić w jeziorze.

To jest język i propozycja, której Tusk nigdy nie uruchomiłby w Berlinie. To jest coś, co śmie oferować tylko słowiańskim tubylcom – bo nimi tak naprawdę pogardza.

Ale też bądźmy szczerzy: propozycja totalnej opozycji trafiła w przypadku części naszych współobywateli na podatny grunt. Wzięli to bez chwili refleksji. Pewnie częściowo zmanipulowani, stanęły za tym przekazem przecież potężne media, umiejące prać mózgi. Ale jednak wzięli. Ludzie wykształceni niosą te obrzydliwe transparenty, ludzie wysoko postawieni społecznie krzyczą „ je…ć PiS”, gwiazdy medialne domagają się komór dla prezydenta, a autorytety teatralne wołają, by przypier….ć. I idą pod skradzionymi szyldami Solidarności ramię w ramię z Urbanem.

Jak do tego momentu doszli? Jakie emocje ich tam doprowadziły? Popatrzyłem w dzień marszu na to z bliska. I chyba mam odpowiedź. To jest klasowe. To nie jest (tylko) nienawiść do Kaczyńskiego i PiS, to jest nienawiść do tych Polaków, którzy za rządów PiS odzyskali godność.

Do tych, którzy wcześniej musieli czapkować za pracą albo emigrować do ciężkiej pracy na obczyźnie. A jak im się nie podobało, słyszeli też wulgarne „spier….j”.

Do tych, których posiadanie więcej niż jednego, dwojga dzieci spychało w nędzę. Podobnie jak emerytura (nie ta esbecka).

Do tych, którzy wcześniej nad morze jeździli być może raz w okresie szkoły, a potem nad lokalną rzeczkę. A dziś – jak nam to wyjawiło z wściekłością kilku celebrytów – opalają się i żrą frytki nad Bałtykiem, zabierając elicie miejsce.

Do tych, którzy dziś mieszkając na prowincji, też mogą mieć dobre drogi, połączenia kolejowe i inną infrastrukturę (nie twierdzę, że wszyscy już mają, ale rozwój tzw. prowincji postępuje bardzo szybko).

A najbardziej do tych, którzy wiedzieli lub podejrzewali, że za Tuska nie było na nic pieniędzy, były zwijane państwo i wojsko, dług publiczny rósł, wszystko szło słabo lub źle, bo był on straszliwym nieudacznikiem. Albo robił to celowo.

Rządy Jarosława Kaczyńskiego udowodniły, że przeczucie milionów Polaków, iż z rządami Donalda Tuska było coś nie tak, miało mocne podstawy. Ten pierwszy polityk okazał się sprawnym menedżerem, ten drugi amatorem, któremu pod nosem mafie i cwaniacy zwijali setki miliardów złotych. Za jego wiedzą czy nie – to temat na inny tekst.

Miliony ludzi odzyskały za rządów PiS godność podwójnie: nie tylko zyskały możliwość normalnego życia w swoim kraju, lecz także oszołomami okazali się ci, którzy twierdzili, że nie ma dobrej alternatywy dla Tuska/Balcerowicza. Również wszystkie te ich analizy ekonomiczne, europejskie papiery ekspertów, tyrady o groźnym populizmie Kaczyńskiego okazały się warte funta kłaków. Budżet jest w dobrej kondycji mimo pandemii, wojny i wywalczonych przez polską opozycję sankcji brukselsko-niemieckich. Już nie mówię o sprawach takich jak stosunek do Rosji, koncepcjach oparcia bezpieczeństwa na Berlinie – tu wyszli po prostu na ludzi skrajnie naiwnych i bardzo niemądrych, kompromitująco infantylnych.

A tak w ogóle to pracownik zdrożał, służba domowa zdrożała. Uprzywilejowane grupy III RP, szokująco egoistyczne w swoim postępowaniu, też nie mogą tego znieść.

To realne usolidarnościowienie państwa przez obóz propolski najbardziej ich boli. Stąd ta nienawiść. I to jest nienawiść klasowa.

Michał Karnowski

W tygodniku „Sieci”: Saryusz-Wolski ujawnia plan Brukseli

01.01.1970

W nowym wydaniu „Sieci” Jacek Saryusz-Wolski bez ogródek o Unii Europejskiej: W UE mamy do czynienia z miękkim bolszewizmem. W formule tej nie funkcjonuje dialog, za to widoczne jest systemowe przyzwolenie na używanie siły, czego przejawem jest praktykowana szeroko przemoc polityczna, instytucjonalna, prawna i finansowa.

Czytaj więcej

Unia Europejska – oligarchiczne superpaństwo w budowie

01.01.1970

Tygodnik „Sieci” publikuje tekst Jacka Saryusza-Wolskiego, jednego z głównych negocjatorów przystąpienia Polski do Unii Europejskiej, od 2004 r. deputowanego do Parlamentu Europejskiego, będący skróconą wersją artykułu, który powstał w związku z konferencją Instytutu De Republica i ukaże się wkrótce w wydawnictwie IDR.

Czytaj więcej

Znowu za wcześnie dzielą skórę na niedźwiedziu

01.01.1970

Zadziwiające, jak łatwo liberalne media zapomniały o własnych analizach, badaniach pokazujących, że Tusk jest potężnym obciążeniem dla opozycji, jak redukuje jej szanse na zwycięstwo. Wyborcy jednak o tym nie zapomnieli – mówi prof. Norbert Maliszewski, szef Centrum Analiz Strategicznych w rozmowie z Michałem Karnowskim na łamach tygodnika „Sieci”.

Czytaj więcej

Zaczęło się

01.01.1970

Wszystko wskazuje na to, że wysadzenie tamy w Kachowce na Dnieprze miało na celu spowolnienie ukraińskiej ofensywy. Zagrożona jest też elektrownia w Zaporożu. Czy Rosjanie mogą zagrać kartą atomową po to, by zakończyć wojnę? – pyta Marek Budzisz w najnowszym numerze tygodnika „Sieci”.

Czytaj więcej
 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła