Prenumerata razem z InPost!
Pod patronatem
Dnia:
Do:
Gdzie:

Prymas w Stoczku

opublikowano: 9 września 2013
Prymas w Stoczku lupa lupa

Książka PawÅ‚a Zuchniewicza napisana specjalnie w zwiÄ…zku z przypadajÄ…cÄ… w tym roku 60. rocznicÄ… uwiÄ™zienia kardynaÅ‚a Stefana WyszyÅ„skiego. PrzejmujÄ…ca powieść o odwadze, godnoÅ›ci i sile wiary, przeplatana osobistymi zapiskami Prymasa i raportami ks. Skorodeckiego, towarzysza niedoli, i zarazem, jak wskazujÄ… poszlaki, TW o pseudonimie „Krystyna”.

„PomyÅ›laÅ‚ o Å›wiÄ™tym Pawle. On też byÅ‚ więźniem i to doÅ›wiadczenie potrafiÅ‚ wykorzystać zarówno do tego, by przybliżyć siÄ™ do Pana, jak i do gorliwej pracy apostolskiej. Z jego listów przebijaÅ‚a taka siÅ‚a, iż trudno byÅ‚o podejrzewać, by daÅ‚ siÄ™ opanować niewoli strachu i podejrzliwoÅ›ci. Nawet tam wiÄ™cej myÅ›laÅ‚ o innych niż o sobie, podnosiÅ‚ na duchu, krzepiÅ‚, pokazywaÅ‚ nadziejÄ™. (…) cieszyÅ‚ siÄ™, że ma przy sobie dwoje ludzi, którzy bÄ™dÄ… potrzebować jego duchowej opieki i przewodnictwa. Wciąż jest biskupem, a skoro nie może sÅ‚użyć tam, gdzie postawiÅ‚ go Ojciec ÅšwiÄ™ty, to bÄ™dzie nim dla nich. A także dla tych wszystkich, którzy siÄ™ tu znaleźli, aby go pilnować. Dziwna ta wiÄ™zienna diecezja, widocznie jednak Bóg miaÅ‚ jakiÅ› cel, skoro go tutaj doprowadziÅ‚. Prymas uÅ›miechnÄ…Å‚ siÄ™”.

Stoczek Klasztorny – miejsce uwiÄ™zienia Prymasa Stefana WyszyÅ„skiego. WÅ‚aÅ›nie tu, w zimnych murach starego klasztoru, 8 grudnia 1953 roku, zÅ‚ożyÅ‚ On akt oddania siÄ™ w niewolÄ™ Maryi, akt, który po wielu latach doprowadziÅ‚ PolskÄ™ do wolnoÅ›ci.


Fragment powieÅ›ci „Prymas w Stoczku. Polskie Betlejem”

5 października 1953, Warszawa, Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego

PrzeciÄ…gÅ‚y dzwonek telefonu oderwaÅ‚ go od lektury najnowszych donosów.
– Towarzyszu puÅ‚kowniku, towarzysz minister prosi do siebie – usÅ‚yszaÅ‚ w sÅ‚uchawce.
Dreszcz przeszedÅ‚ mu po plecach, ale byÅ‚ zbyt doÅ›wiadczony, by dać po sobie znać, że jest zaskoczony tym wezwaniem. Pora byÅ‚a późna, dlaczego Radkiewicz tak nagle go wzywa?
Od kilku miesiÄ™cy puÅ‚kownik Józef ÅšwiatÅ‚o czuÅ‚ siÄ™ coraz mniej pewnie. Jego silna dotÄ…d pozycja czyniÅ‚a go teraz bardziej wystawionym na niebezpieczeÅ„stwo niż wielu innych wysokich rangÄ… urzÄ™dników MBP. ByÅ‚ wicedyrektorem departamentu X MBP, ale jego stanowisko nie odzwierciedlaÅ‚o jego wpÅ‚ywów. ÅšwiatÅ‚o wiedziaÅ‚ wszystko o wszystkich. W dwóch żelaznych szafach w jego gabinecie znajdowaÅ‚y siÄ™ teczki zawierajÄ…ce kompromitujÄ…ce dowody i zeznania – jak wspominaÅ‚ po latach – „każdego czoÅ‚owego dziaÅ‚acza partii przeciwko każdemu innemu” – Å›wietne narzÄ™dzie szantażu w rÄ™ku Bieruta , a wÅ‚aÅ›ciwie towarzyszy w Moskwie. ÅšwiatÅ‚o miaÅ‚ też specjalny telefon i prawo komunikowania siÄ™ bezpoÅ›rednio z BeriÄ… w szczególnych wypadkach.
Ale Beria od czerwca siedziaÅ‚ i ÅšwiatÅ‚o sÅ‚usznie przeczuwaÅ‚, że dni potężnego niegdyÅ› szefa NKWD sÄ… policzone. Po Å›mierci Stalina w Moskwie trwaÅ‚a gorÄ…czkowa walka o wÅ‚adzÄ™. Biuro Polityczne Komunistycznej Partii ZwiÄ…zku Radzieckiego rozesÅ‚aÅ‚o do tak zwanych „bratnich partii” w sÄ…siednich krajach bloku komunistycznego specjalne memorandum. Mowa w nim byÅ‚a o nadużyciach w sowieckim aparacie bezpieczeÅ„stwa. ÅšwiatÅ‚o oczywiÅ›cie przeczytaÅ‚ ten dokument i doskonale zdawaÅ‚ sobie sprawÄ™, że kurs siÄ™ zmienia i potrzebne bÄ™dÄ… kozÅ‚y ofiarne. Nie miaÅ‚ ochoty być jednym z nich. ZmagaÅ‚ siÄ™ z tymi niewesoÅ‚ymi myÅ›lami przemierzajÄ…c korytarze w drodze do gabinetu ministra.
U Radkiewicza zastaÅ‚ Åšwietlika, Romkowskiego i Musia. Na stole byÅ‚y rozÅ‚ożone jakieÅ› plany.
– Towarzyszu puÅ‚kowniku, potrzebujemy doÅ›wiadczenia i wiedzy towarzysza – powiedziaÅ‚ Radkiewicz. W jego gÅ‚osie nie byÅ‚o nic, co budziÅ‚oby obawÄ™. Jednak ÅšwiatÅ‚o taktycznie nie odezwaÅ‚ siÄ™ tylko lekko siÄ™ uÅ›miechnÄ…Å‚. Po co szef ma usÅ‚yszeć choćby Å›lad zdenerwowania w jego gÅ‚osie.
– Towarzysz generaÅ‚ MuÅ› wróciÅ‚ wÅ‚aÅ›nie z Mazur – ciÄ…gnÄ…Å‚ Radkiewicz. – Przygotowujemy lokum dla WyszyÅ„skiego w pobliżu Lidzbarka WarmiÅ„skiego. To stary, niezamieszkaÅ‚y obecnie klasztor. Dla celów operacyjnych bÄ™dziemy go nazywać obiektem 123. Osadzimy tam również zakonnicÄ™ i ksiÄ™dza. Możemy na nich liczyć – uÅ›miechnÄ…Å‚ siÄ™ porozumiewawczo – ale warto móc to jeszcze weryfikować z niezależnego źródÅ‚a. Towarzysz tak Å›wietnie zna siÄ™ na podsÅ‚uchach… ProszÄ™ spojrzeć na te plany. To ich kwatery.
OdetchnÄ…Å‚ z ulgÄ…. A wiÄ™c nic mu nie grozi. Jeszcze nie teraz…
– Przewidujemy umieszczenie naszych goÅ›ci na pierwszym piÄ™trze, we wschodnim skrzydle budynku – MuÅ› wskazaÅ‚ na rozÅ‚ożone na stole rysunki. – To jest korytarz z wejÅ›ciami kolejno: do WyszyÅ„skiego, do ksiÄ™dza i do siostry. Tu chcielibyÅ›my ulokować wartowników, a w tym pokoju dowódcÄ™ warty.
– A tutaj? – ÅšwiatÅ‚o wskazaÅ‚ na pomieszczenie znajdujÄ…ce siÄ™ na samym koÅ„cu korytarza.
– Nie myÅ›leliÅ›my jeszcze o tym.
– To dobrze, bo proponowaÅ‚bym umieÅ›cić tu technikÄ™. DyżurujÄ…cy funkcjonariusze bÄ™dÄ… sÅ‚yszeli wszystko, co siÄ™ dzieje u naszych podopiecznych. Mikrofony zainstalujemy w podÅ‚odze i w poÅ‚owie Å›cian każdej celi. Czy oni bÄ™dÄ… mogli poruszać siÄ™ po obiekcie?
– Tak, w obrÄ™bie piÄ™tra oraz ogrodu. BÄ™dziemy ich obserwować, ale dyskretnie.
– To można jeszcze zaÅ‚ożyć specjalne urzÄ…dzenia w drzwiach. Przy ich otwarciu w technice bÄ™dzie zapalać siÄ™ lampka. Wtedy możemy obsadzać stanowiska obserwacyjne bez zbytniego rzucania siÄ™ w oczy osadzonych.
– Towarzyszu puÅ‚kowniku, generaÅ‚ MuÅ› jutro jedzie na miejsce, chciaÅ‚bym, abyÅ›cie pojechali razem z nim, żeby osobiÅ›cie nadzorować instalacjÄ™ podsÅ‚uchów – powiedziaÅ‚ Åšwietlik. – Obecnie trwajÄ… tam prace remontowe, chcemy zakoÅ„czyć je jak najszybciej. Wasza obecność może w tym wydatnie pomóc.
– Jestem do dyspozycji.
– Doskonale.



 

Zaloguj się, by uzyskaś dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła